Tag wojna

Misja Aganistan to porażka

Misja Afganistan to porażka. Tyle mogę powiedzieć po obejrzeniu dwóch pierwszych odcinków. To jest porażka pod każdym względem.

Kiedy jakiś czas temu dotarły do mnie zapowiedzi, iż Canal+ przygotowuje Misję Afganistan, poniekąd ucieszyłem się. Pomyślałem, że pora najwyższa spróbować budować pozytywną mitologię dla czystego zbójectwa, jakie muszą uprawiać polscy żołnierze w zapadłych dziurach świata, biegając za cudzymi wrogami. Dotychczas stosunek naszego społeczeństwa do zagranicznych misji bojowych polskiego wojska był/jest dość chłodny – nie ma ani zbytniego entuzjazmu, ani krytyki. Z Misją Afganistan wiązałem nadzieję, iż właśnie zacznie się to zmieniać. Kierunek tej zmiany w zasadzie mógł być dowolny od apoteozy, do krytycznego odrzucenia. Mniej więcej tak, jak to w popularnej kulturze hollywoodzkiej dzieje się od lat – w USA zmienia się tylko kontekst (wojny w zatoce w latach 90tych, inwazja na Irak, wojna w Afganistanie). Byłem zwyczajnie ciekaw w jakim kierunku to pójdzie w naszym przypadku?

fot. http://www.misjaafganistan.pl/

Czytaj dalej

Share on Facebook

9 kompania. Polecam

Rosyjska – choć raczej: radziecka – kinematografia ma bogate zaplecze filmów wojennych. Jak łatwo się domyślić są to produkcje z czasów imperium sowieckiego. Ich rola była wtedy jasna – miały mitologizować wojnę – tzw. wojnę narodowowyzwoleńczą: tu – przeciw byłemu sojusznikowi – III Rzeszy.

poster "9 kompania"

Wystarczy wspomnieć Siergieja Bondarczuka i jego filmy. Któż z nas nie pamięta Losu Człowieka lub Lecą łabędzie? Epika, monumentalizm, bohaterstwo, los itd. Wszystko służyło jednemu, prostemu, ideologicznemu celowi: gloryfikacji władzy komunistycznej jako zdolnej do przeciwstawienia się faszyzmowi. Jednak mimo to, były to generalnie warte uwagi dramaty wojenne. Niestety podzieliły los imperium sowieckiego. Czytaj dalej

Share on Facebook

Helikopter w ogniu

Ridley Scott zawsze mnie fascynował. Nawet jego nieudane produkcje – np. „G.I.Jane„, czy „Hannibal” – miały charakterystyczny rys mistrza – wyśmienite wyczucie materii kina. Jego filmy zawsze były perfekcyjnie zmontowane, posiadały znakomite wyczucie tempa i rytmu opowiadanej historyjki. Towarzyszyła temu maestria w operowaniu nawet zgranymi motywami fabryki snów – Hollywood (gwiazdorskie obsady, wyczucie stylu gatunku). Scott umie przy pomocy środków współczesnego kina niesamowicie sprawnie opowiadać nawet banalne historyjki. Nade wszystko jednak to mistrz gatunku.

Black Hawk Down

Czytaj dalej

Share on Facebook

Copyright © camera-obscura
autorskie recenzje filmowe | Krzysztof Kudłacik

Zbudowany w oparciu o Notes Blog Core
Powered by WordPress