Tygiel narodów na promenadzie

Najpierw było zdziwienie: Martin Scorsese – jeden z najważniejszych światowych reżyserów zabrał się za robienie formatu dla przeciętniaków – czyli tasiemcowego, sezonowego serialu. Potem drugie zdziwienie – główna rola obsadzona przez Steve’a Buscemiego. Aktora przez duże „A”. Nie było innego wyjścia, musiałem obejrzeć pilota cyklu. Jak łatwo się domyślić, na pilocie nie poprzestałem. „Boardwalk empire” to świetny obyczaj z wątkami sensacyjnymi.


Nie dajmy się zwieść reklamom, jakie podaje nam choćby telewizja: że „Boardwalk empire” to jatka, sensacja, strzelanki, burdele i prohibicja. Sam proponowany polski tytuł „Zakazane Imperium” jest zwodniczy i nie oddaje zawartości filmu. Całość jest bardzo zrównoważona i jest to stylowy film obyczajowy pokazujący Amerykę wczesnych lat 20tych przez pryzmat nadmorskiego kurortu Atlantic City.

Twórcy cyklu – Terence Winter, Martin Scorsese – wykonali kawał dobrej roboty. Imponuje mi szczególnie wspaniała i kompletna scenografia wraz ze stylizacją. Tam, gdzie można było są zdjęcia z lokalizacji, a gdzie indziej dobrze zrealizowane komputerowe podkłady. Tempo i rozkład wątków są zharmonizowane, co pozwala uniknąć dłużyzn. Całość jest przemyślna pod względem scenariusza do ostatniego fragmentu. Wątki zasygnalizowane na początku, znajdują dopełnienie w ostatnim, dwunastym odcinku. Ani przez chwilę widz nie ma wrażenia, iż scenarzyści nie bardzo wiedzą, w którym kierunku podążać. Przykłady takich kompleksowych wątków: kto jest ojcem Jamesa Darmody? co łączy Nucky Thompsona z komandorem Louisem Kaestner? jak zakończą się wybory na burmistrza? I wiele innych.

Nucky Thompson i Margaret Schroeder

Silnym atutem „Boardwalk empire” jest doskonałe aktorstwo. Steve Buscemi ma tu świetną rolę, wykonaną w sposób mistrzowski – Enoch ‚Nucky’ Thompson. Gra skarbnika miejskiego, który swoje funkcje publiczne ochoczo łączy z gangsterkim ściąganiem haraczy i mordowaniem przeciwników w interesach. Jednak jedno spojrzenie na twarz 53letniego aktora mówi wyraźnie: to dobry wujek, ciepła postać, dystyngowany i chłodny polityk, ale nie morderca. I tak właśnie Buscemi prowadzi tę rolę: z dystansem, chłodno, wyrachowaniem. Kalkuluje i unika skrajności, jest skrajnie pragmatyczny. Jeśli jest jawnym zwolennikiem prawa wyborczego dla kobiet, to dlatego, iż widzi w tym potencjał do wykorzystania, którego jego partnerzy – wśród władz miasta lub wśród gangsterów – nie są w ogóle w stanie dostrzec. Nie brudzi sobie rąk. Dopiero pod koniec serii widzimy pierwszy raz, gdy wprost zostaje zmuszony przez swojego wspólnika Jamesa Darmody (Michael Pitt http://www.imdb.com/name/nm0685856/) do wypowiedzenia zdania „zabij ich„. W dwunastu odcinkach tylko raz widać, jak Nucky Thompson dokonuje zabójstwa. To zaskoczenie, bo Buscemi kreuje postać przestępcy w rękawiczkach, który pociąga za sznurki, a nie za cyngiel. Od tego są inni. Ten dysonans w roli jest wybornie ujęty.

Inną zaletą serialu o którym mowa są złożone i zmieniające się postacie. Każda postać pierwszego planu – chyba blisko dziesięć osób – jest wielowymiarowa i co rusz zaskakuje odbiorcę. Jamesa Darmody ewoluuje od młodego zakapiora do zbierania haraczy, przez ojca rodziny, do dojrzałego siebie i swojej przeszłości mężczyzny, który sam musi znieść ciężar zdrady żony, jej skłonności seksualnych, swoich traumatycznych przeżyć z frontu wojny światowej, aż po ciężar zbrodni, jakich na zlecenie Thompsona musi dokonać. Podobnie inna kluczowa figura tego obrazu – Margaret Schroeder (rola Kelly Macdonald http://www.imdb.com/name/nm0531808/). Najpierw widzimy ją jako naiwną idealistkę działającą w Chrześcijańskim Związku Kobiet na rzecz Wstrzemięźliwości (WCTU – Woman’s Christian Temperance Union). Potem ofiarę brutanej przemocy w rodzinie. Następnie jako utrzymankę Nucky Thompsona i zwolenniczkę prawa wyborczego kobiet. Potem jako praktyczną damę towarzystwa coraz lepiej wykorzystującą uczucia mężczyzn i swoją nad nimi przewagę. Aby w końcu dostrzec w niej błądzącą matkę i kobietę, która dokonała wielokrotnie złych i szkodliwych wyborów. Czy będzie w stanie właściwie wybrać swoją przyszłość?

za: http://www.shorpy.com/node/9775

Takie szczegółowe opisy konkretnych postaci można jeszcze ciągnąć dalej. Zwrócę uwagę w tym kontekście jeszcze tylko na dwa wątki. Pierwszy to Al Capone. Doskonała drugoplanowa postać. Kapitalne pokazanie jego prostactwa i sprytu. Jednocześnie postać z rysami – epizod z jego niewiedzą o głuchocie syna. Drugi to okaleczony kombatant, snajper Richard Harrow http://www.imdb.com/character/ch0223610/ (gra go Jack Huston), którego łączy niezwykła więź z Darmodym. Scena, gdy obaj czekają na posttraumatyczny test psychologiczny w szpitalu to jeden z jaśniejszych punktówBoardwalk empire„.

Tylko tyle. A takich postaci i relacji między nimi jest wiele więcej. Pozostańmy w tym punkcie na szczycie góry lodowej. Zwracam też uwagę na agenta Van Aldena http://www.imdb.com/character/ch0224838/ – krzywe zwierciadło purytańskiej części amerykańskiego społeczeństwa.

Boardwalk empire” ma wspaniałą oprawę muzyczną, doskonale dobraną do akcji, stylową i piękną. Tak właśnie grano i śpiewano u zarania epoki jazzu, którą wspaniale ilustruje choćby „Cotton clubhttp://www.imdb.com/title/tt0087089/. Innym smacznym kąskiem ilustrującym staranność autorów „Boardwalk empire” jest język, jakim mówią postacie. Tu trzeba skłonić ucho do oryginalnej wersji językowej. Osobiście wpadałem w dziki zachwyt ilekroć w dialogu uczestniczyła Margaret Schroeder, Irlandzka katoliczka, mówiąca składnią podręcznikową, podniosłą, wyszukaną i z akcentem niczym turkot drewnianych kół po kocich łbach Atlantic City.

Przyczynek: Nucky Thompson jest biznesmenem i walczy o pieniądze stanowe lub federalne na drogi dla Atlantic City – przecież do miasta trzeba dojechać i to dojechać łatwo. Tylko w ten sposób przyjadą turyści, którzy zapełnią kluby, speluny i którymi on będzie mógł sprawnie wywozić wgłąb kraju przemycany alkohol.

Reasumując zastanówmy się, jaki obraz Ameryki wyłania się z „Boardwalk empire„? Mam nieodparte wrażenie, że Terence WinterMartin Scorsese poszli tropem, który – żeby daleko nie szukać – opisał Scorsese w „Gangach Nowego Jorku„. Ameryka okazuje się tyglem narodowościowym. Tyglem rozsadzanym od początku konfliktami. Konflikty mają swoje źródło nie tylko w różnicach kulturowych, ale przeplatają się z różnicami pochodzenia społecznego, wyznania i wieloma innymi. To węzeł gordyjski w którym dobro obraca się w swoje przeciwieństwo, a zło bywa srogo ukarane. Autorzy serialu nie silą się na wyszukiwanie winnych i wskazywanie wygranych. W tym punkcie „Boardwalk empire” jest gorzkim filmem. Jeśli już (trochę na siłę) szukać ogólniejszego morału, to będzie on dotyczył natury ludzkiej. Jest ona zepsuta, dąży raczej do zła niż do dobra. Nikt nie ma patentu na nieskazitelność, szczerość i czyste intencje. Zamiast tego trzeba wykazać się rozsądkiem, umiarkowaniem, dostosować się do otoczenia kosztem swoich ideałów lub zwykłych ludzkich nadziei. I przeciwnie: nawet, gdy wydaje ci się, iż jesteś na dnie, bez nadziei, niespodziewanie może nastąpić zwrot, który ponownie wyprostuje nasze ścieżki.

Taki oto jest „Boardwalk empire„. Serial słodko-gorzki o ludziach ze skazami na charakterze.

ps. 9.10.2013

Zestawienie postaci serialu z ich realnymi, historycznymi odpowiednikami: time.com

4 thoughts on “Tygiel narodów na promenadzie

  1. Powiadasz, że jako całość dobre? Trzymam za słowo, bo po pierwszych dwóch odcinkach do zachwytów mi daleko i już się zaczynałem obawiać, że to kolejny po „Pacyfiku” niewypał HBO.

  2. Mnie przypadło do gustu nadzwyczajnie. A co do ‚Pacyfiku’, to owszem, porażka. Ja nie doczekałem końca drugiego odcinka.

  3. ciekawa recenzja – tym bardziej że znasz całość sezonu, ja dopiero powolutku poznaję poszczególne wątki 🙂 rzeczywiście pierwszy odcinek był (zresztą jedyny reżyserowany przez Scorsese) „mocniejszy” potem się robi bardziej obyczajowo – to nie znaczy że mniej ciekawie. Oglądam z przyjemnością choc smieszy mnie juz że Atlantic City to głównie deptak nadmorski… kurcze to nasz Sopot lepszy 🙂
    http://notatnikkulturalny.blogspot.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *