Bariery życia

Poniżej proponuję lekturę eseju, który powstał już wiele lat temu po obejrzeniu „Taksówkarza”. Gdy teraz czytam ten tekst, stwierdzam, że – choć mocno niedoskonały – uchwytuje pewne istotne intuicje, które niesie film Scorcese. Więc proszę o wyrozumiałość i proponuję tę lekturę.

Bariery życia. Dokładnie to chciałem powiedzieć. Przecież o to chodzi w tym filmie. Bariery immanentne, które są pomiędzy moim „ja”, a światem. Nie idzie tutaj o „mój świat” – to pojęcie jest za szerokie. Ale bariera nie jest też moim „ja” – jest pomiędzy nim a złem. Właściwie dzięki tej barierze życia mogę dostrzec zło. Tylko dzięki barierze odczuwam opór, który jest „naciskiem” zła. Kolejne określenie: zło jest poza mną. Travis mówi: „Coś złego dzieje się ze mną: nie mam celu. Chciałbym być kimś. Każdy jest kimś”. W nim nie ma nic – jest nikim. Jest w nim tylko „ja” i bariera. Dlatego, że nie ma celu, że jest zawieszony w immanentenj pustce, bariera życia zanika. Lecz nie od razu. Travis doznaje olśnienia – „ona jest aniołem”. Tak właśnie śni – bo to nie jest rzeczywistość – bo to nie stawia mu oporu. Kiedy przesuwa się obok niej i nie spotyka prawdy – cofa się. Przegrał. Wtedy po raz pierwszy wybucha – bariera nie wytrzymała. Co pozostało? Na razie brutalność – nie musi to prowadzić do zła. Nie oglądając się za siebie wychodzi z biura wyborczego. Ona okazała się Magdaleną, a nie aniołem. Ale jej pora jeszcze nie nadeszła. Travis spotyka komiwojażera. Dużo płaci za broń, ale bariery życia już nie ma – zniknęła wraz z aniołem. To ważny moment: pierwsze spotkanie, pierwsza próba pokazania swojej twarzy aniołowi. Ale teraz już ma cel, który póki co jest negatywny – jest odbiciem zła w zwierciadle jego „ja”. Pracuje ciężko, aby zło wycyzelować i uczynic doskonałym. Ludzie, którzy go spotykają mówią: „Morderca”. Taksówkarz jest zdziwiony – skąd wiedzą to, czego sam ledwo się domyśla. On się zła nie wstydzi, przyjmuje je więc jako coś w jego sytuacji oczywistego, ba koniecznego. Zło, które jest w nim wymnierza przeciw złu w otaczającym go świecie. Tak wygląda swoista zasada: akcja – reakcja. Na jego twarzy nie ma najlżejszego grymasu, kiedy zabija w sklepie rabusia: jakby rozdeptywał robaka. Nie sądzę, aby należało tu mówić o „wymierzaniu sprawiedliwości” – zło mieszkające w Travisie sięga przecież głębiej niż zimna myśl. Dziesięć dolarów rzucone mu przez alfonsa, zabiera – mają charakter symbolu. Te srebrniki wróca do sutenera jako szczególna odpowiedź. Taksówkarz wie o tym i tylko dlatego wyciaga rękę w kierunku młodocianej prostytutki. Równocześnie podejmuje próbę odrzucenia stygmatu zła. Swoim protestem-reakcją zamierza sięgnąć wysoko: chce zabić kandydata na prezydenta. Przypadek sprawia, że próba jest nieudana: zło nadal w nim zamieszkuje. Nieudana próba zamachu na senatora przyczynia się do gwałtownej decyzji wyrwania jawnogrzesznicy Magdaleny z jej marazmu i ułudy – wyrwania bez względu na cenę i okoliczności. Może nawet nie tak wyobrażał sobie pomoc dla niej, mówił przecież: „dam ci pieniądze i wyjedziesz stąd”. Jednak zło travisa wzięte z brudnej ulicy jest zbyt ogromne. Jak maszyna zniszczenia przechodzi przez zło świata dziwek i sutenerów. W tym geście jest jakże wspaniały i wyniosły ponad to, co niszczy – w brutalnym niszczeniu staje się Kimś. Ranny i zwycięski spoglada na swe dzieło uśmiecha się, bo wie, że zła w nim już nie ma. Przeszedł katharsis – oczyścił się ze zła. Dletgo jest zwycięzcą. Nie pozostawiono mu wyboru w tej walce. Jedynym narzędziem oczyszczenia okazał się przelew krwi. Magdalena jest świadkiem, nie tylko widzi, biernie odbiera, lecz także reaguje: wraca do rodziców. Travis przyżyje swe ponowne narodzi z krwi mętów ulicznych i kiedy anioł z biura senatora znów znajdzie się na jego drodze z uśmiechem i spokojem przyjmie to, że ona nie stanowi już olśnienia. Mówiąc „Do zobaczenia” odjeżdża i spogląda na odbicie fałszywego anioła we wstecznym lusterku. Przecież „prawdziwy deszcz” już opadł i zmył zło w nim.

październik 1987r.

Share on Facebook

Dodaj swoją opinię

Copyright © camera-obscura
autorskie recenzje filmowe | Krzysztof Kudłacik

Zbudowany w oparciu o Notes Blog Core
Powered by WordPress